Lifestyle to wirtualna czytelnia dla zabieganych. Poruszamy tu tematy dotyczące rodziny, aktywności i wypoczynku – czyli spraw ważnych dla każdej z nas. Czekamy również na wasze artykuły. Czytajcie i piszcie do woli. Zapraszamy.
Nie ma gotowych recept i pewnych środków wychowawczych, które sprawdzają się w stosunku do każdego młodego człowieka. Wychowywanie jest sprawą indywidualnąi zależy od wielu różnych czynników: osobowości dziecka, jego zdolności, umiejętności i aktualnego stanu rozwoju i inne. Faktyczny proces wychowywania rozpoczyna się wtedy, gdy wasza pociecha osiągnie pewien stopień rozwoju i zacznie w bardziej świadomy sposób postrzegać otaczający go świat. Na każdym etapie swojego wzrostu, tj. procesu wychowywania wasze dziecko będzie potrzebowało innego czynnika motywującego.
Trzylatek dobrze sprawdza się jako domowy pomocnik, w szczególności że prawdopodobnie wszedł wiek tzw. „ja też” - „ja sam”. Dobrze jest ten stan wykorzystać do pierwszych zabaw wychowawczych, poprzez zaangażowanie dziecka w uczestnictwo
w różnego rodzaju zajęcia domowe. Dzieci w tym wieku bardzo lubią dostawać prezenty, dlatego warto w nagrodę za działanie, obiecać im jakąś fajną niespodziankę – byle nie słodycze(...) Najlepiej zrobić dyplom małego pomocnika, certyfikat „pomagiera”, czy po prostu zaproponować wyjście do zoo. Ważne jest tu trzymanie się zasady - najpierw obowiązki a potem przyjemności.
Czterolatek to już taki mały spryciarz-kombinator. W jego zachowaniu można zaobserwować nutkę akcji i rywalizacji, nawet z wyimaginowanym przeciwnikiem. Takie zachowanie można również wykorzystać do współpracy, najlepiej poprzez mały „podstęp” i odpowiednie pobudzenie. Dobrze sprawdza się propozycja: „Zobaczymy, kto szybciej posprząta zabawki do pudełka” albo „Zobaczymy, czy zdążysz ustawić równo ułożyć książki zanim policzę do dziesięciu”. Ważne, aby obowiązki nie kojarzyły się dziecku
z czymś mało przyjemnym.
Pięciolatek to już prawdziwy człowiek-anioł. Jest milusiński, można na nim polegać. Jest bardzo przyjacielski i lubi przebywać w domu. Bardzo lubi być pomocny i użyteczny.
Starsze dzieci - sześciolatki często wchodzą w okres pierwszego buntu. W tym czasie warto uzbroić się w dużo cierpliwości. Znów można wykorzystać metodę motywowania poprzez ciekowość i ambicję: „ciekawe, czy potrafisz” lub „widzę, że teraz poczekamy i za chwilę spróbujesz jeszcze raz”. Na koniec warto wiedzieć, czego realistycznie można oczekiwać od naszego przedszkolaka:
- odmierzania produktów sypkich;
- mycia owoców i warzyw;
- smarowania pieczywa;
- sortowania i zanoszenia rzeczy do prania;
- nakrywania do stołu;
- wycierania kurzu;
- podlewania kwiatów;
- karmienia zwierząt;
- rozpakowywania zakupów;
- wspólnego planowania posiłków.
Grunt to nie dać się zakrzyczeć i wejść sobie na głowę. Byłam chowana "silną ręką" i taki sposób wychowywania mi odpowiada. W przeciwieństwie do "wychowywania bezstresowego".
Ja podkreślam - konsekwencję w działaniu - razem z moim partnerem staramy się mówić "jednym głosem". Mały nas testuje, ale nie dajemy się! :)
Mój chrześniak wszedł właśnie w wiek "ja sam" - co jest dla jego rodziców czasem mocno uciążliwe... Marsz na plac zabaw trwa dłużej niż sama zabawa. "Młody" idzie.. wącha wszystkie kwiatki i za nic nie pozwala się pogonić, albo jedzie na rowerku, nie da się popchnąć... od taka Zosia-samosia.